
W
ostatniej, dwuczęściowej odsłonie "Igrzysk śmierci", na pewno
zobaczymy Philipa Seymoura Hoffmana. Aktor, który grał tam Plutarcha, jedną z
kluczowych postaci, nagrał większość swoich scen. Data premiery filmu na razie
pozostaje bez zmian.
Zmiany, zmiany, zmiany! W dzisiejszym odcinku
przedstawiamy recenzję filmu pod tytułem "W pierścieniu ognia"! Byliśmy
na nim w kinie, więc zdecydowaliśmy się ruszyć z nową inicjatywą. Od tej
pory u nas znajdziecie nie tylko recenzje książek, ale także i filmów! I
kto wie czego jeszcze ;) Zapraszamy do obejrzenia!
Po przeczytaniu
drugiej części trylogii “Igrzysk Śmierci” cierpiałam na efekt odstawienia.
Odliczałam dni i godziny, do czasu kiedy w moje ręce trafi “Kosogłos”. Na
szczęście moje męczarnie nie trwały tak długo, jak się spodziewałam i już po
kilku dniach byłam szczęśliwą posiadaczką trzeciej, ostatniej części.
“W pierścieniu ognia”
zakończyło się tak, że szczęka mi opadła i dopiero “Kosogłos” pomógł mi się
pozbierać. Ta część jest zupełnie inna od poprzednich. Jest tu więcej
brutalności. Suzanne Collins stopniowo budowała więź z różnymi postaciami, by
teraz, bez żadnych skrupułów, je pozabijać. Wszędzie czuć podstęp, a całość
zachowana jest w dość ponurym nastroju.
Mieszkańcy trzynastego
dystryktu szykują się do przejęcia Kapitolu. W dystryktach trwają walki.
Katniss stała się Kosogłosem - symbolem rebelii. Tylko dzięki niej powstanie
może się udać. Dziewczyna jednak nie jest w dobrym stanie, dwukrotnie walczyła
na arenie, jej dystrykt został zniszczony, a Peta wzięty w niewolę. Mimo tego,
główna bohaterka zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności, która na niej ciąży i
dzielnie próbuje poddać się rozkazom dowództwa Trzynastego Dystryktu, w którym
znajduje się wraz z rodziną. W międzyczasie na jaw wychodzi kilka ciekawych
kwestii. Katniss przeżywa upadki i wzloty. To wszystko prowadzi do
nieuchronnego końca władzy prezydenta Snowa.
W tej części
bohaterowie trafiają w pewnym sensie na arenę, przynajmniej tak to kilkakrotnie
określają. Jednak nie usatysfakcjonował mnie opis zdarzeń, które miały miejsce
na rzekomej arenie. Wszystko toczyło się tam bardzo szybko i bez dbałości o
szczegóły. Ostatnie kilkadziesiąt stron (mimo mojego ponownego limitu stron na
dzień) przeczytałam w jeden wieczór. Akcja tak mnie wciągnęła, że musiałam
czytać. Nigdy bym nie zasnęła, po tym czego się dowidziałam. Po raz kolejny
fabuła przeszła moje najśmielsze oczekiwania. To, co autorka zrobiła z moimi
ulubionym bohaterami było bez serca! Na prawdę straszne! Nagłe zwroty akcji
błyskawicznie podnoszą poziom adrenaliny we krwi, aż chce się wskoczyć do
świata z książki i własnoręcznie położyć trupem wszelkich sprawców
wszechobecnych nieszczęść.
Zakończenie mnie
załamało, po doczytaniu ostatniej linijki poczułam ogromną pustkę. To już
koniec losów Katniss...
Katniss,
dziewczyna która igra z ogniem. Wznieciła iskrę, a ta podpaliła całe Panem.
Polecam serdecznie!
Mogę już tylko powiedzieć, że “Kosogłos” jest genialny.
Autor: Suzanne Collins
Gatunek: Science-fiction
Seria/cykl wydawniczy: Igrzyska śmierci tom 3
Liczba stron: 376
Wydawnictwo: Media Rodzina
“W pierścieniu ognia” jest kontynuacją niezapomnianych “Igrzysk Śmierci”
autorstwa Suzanne Collins. Pierwsza część losów Katniss na długo nie dała mi o
sobie zapomnieć i musiałam sięgnąć po kolejną część.
Już po zakończeniu “Igrzysk Śmierci” zastanawiałam się: Co mogą kryć
kolejne tomy? Głodowe Igrzyska dobiegły końca, wyłoniono zwycięzców. O czym
będą opowiadać następne części? Bo przecież bez sensu pisać znów o tym samym...
Przed rozpoczęciem przygody z “W pierścieniu ognia” trochę się martwiłam.
Nie wiedziałam co mnie czeka, czy się nie zawiodę.




