To już przedostatni odcinek czwartego sezonu "Gry o tron"! Jak zwykle, przedstawiamy wam nasze wrażenia tuż przed polską premierą telewizyjną. Odcinek na pewno był inny niż poprzednie, bo akcja skupiała się jedynie w okolicy Muru. Tym razem dzieje się sporo, bo doczekaliśmy się wreszcie wielkiej bitwy!
To już tradycja, że w każdy poniedziałek, tuż przed polską premierą telewizyjną, spisujemy dla was nasze wrażenia po ostatnim odcinku "Gry o tron"! Tym razem nie będzie inaczej, choć na 8 epizod musieliśmy sobie trochę poczekać, bo poprzedni został wyemitowany już dwa tygodnie temu...
Jak zwykle, tuż przed premierą kolejnego odcinka "Gry o tron" w Polsce, dzielimy się z wami naszymi wrażeniami zaraz po obejrzeniu. W poprzednim epizodzie zapowiadało się na to, że coś się będzie działo tym razem, jednak to chyba jeszcze nie teraz... Być może jest to tak zwana "cisza przed burzą"? Nie można powiedzieć, że powiewa nudą, jednak nie było żadnych mocnych momentów. Nic nie wbiło nas w fotele od czasu pamiętnego zgonu na weselu (co nie jest tu przecież pierwszyzną). Był co prawda jeden ślub, ale szybki i nikt na nim nie zginął. Jaka szkoda... Być może chociaż trochę rozgrzałoby to atmosferę, bo przez cały odcinek było dość chłodno.
Po ostatnim odcinku "Gry o tron", w którym zbyt wiele się nie działo, możemy z radością stwierdzić, że w czwartej odsłonie naszego ulubionego serialu dzieje się już znacznie więcej.
Tym razem zostały poruszone niemal wszystkie wątki. Nawet te, o których być może zdążyliśmy już zapomnieć. Brakowało w odcinku jedynie Stannisa oraz Tywina (o dziwo, bo w Królewskiej Przystani sporo się działo), a także Ogara, Aryi i kurczaków. Nie wszyscy mogą zmieścić się w 55 minutach czasu antenowego, więc nie ma się tu do czego przyczepić.
Zaledwie tydzień temu rozpoczął się kolejny sezon "Gry o tron", a dzisiaj mogliśmy obejrzeć już następny odcinek! A nie był to byle jaki odcinek! W końcu nastąpiło coś, na co wszyscy czekaliśmy! No, przynajmniej większość fanów serialu. Czytelnicy książek mogli doświadczyć tego już dużo, dużo wcześniej.
Kto jeszcze nie słyszał o "Grze o tron"? <nastała cisza> Nie koniecznie wszyscy muszą lubić i oglądać serial oraz książki George'a R. R. Martina, ale na pewno większość sporo o tym słyszała. Jako fani zarówno książek, jak i ekranizacji, nie mogliśmy przegapić kolejnego sezonu tego jakże widowiskowego serialu. Przyszła pora na sezon 4, emocje fanów sięgnęły zenitu, bo oczekiwania ciągnęły się w nieskończoność. Ale na szczęście doczekaliśmy się, obejrzeliśmy i postanowiliśmy podzielić się z wami naszymi wrażeniami po pierwszym odcinku!








fx.jpg)