Po "Wikingów" sięgnęliśmy tak naprawdę z braku laku, bo akurat zrobił się przestój z "Grą o tron" - trwało przygotowywanie kolejnego sezonu - ale okazał się to być strzał w dziesiątkę. Plakaty reklamowe jeszcze przed premierą pierwszego sezonu można było znaleźć chyba w każdym mieście, a zapowiedzi sugerowały całkiem interesującą rozrywkę w surowych klimatach Skandynawii.
Wreszcie doczekaliśmy się finału drugiego sezonu "Wikingów"! Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, choć twórcy serialu podkręcali atmosferę a to wrzucając kadry, a to krótkie materiały video, które były tak wycięte z kontekstu, że widzowie umierali z ciekawości przed ostatnim odcinkiem.
