Laini Taylor, autorka „Córki dymu
i kości” jest równie tajemnicza i zwariowana, jak jej debiutancka książka.
Śmiały cytat na okładce sprawił, że już od dawna ta książka była na mojej
liście „must have”. Świat, który rzekomo ma „zająć miejsce Harry’ego Pottera w
wyobraźni czytelników” to bardzo odważne stwierdzenie.
Karou w niczym nie przypomina
zwykłej siedemnastolatki - jej włosy są jaskrawoniebieskie, mówi w wielu
językach, a jej ciało pokrywają tajemnicze tatuaże i blizny. W przerwach między
rysowaniem i spotkaniami z przyjaciółką Zuzaną, przenosi się poprzez magiczny
portal do innego świata. Do sekretnego sklepu, skąd Brimston - chimera która
zastąpiła jej rodziców - wysyła ją na różne, często niebezpieczne wyprawy, po
których nagradzana jest drobnymi życzeniami. Wkrótce na jej drodze staje
nieziemsko przystojny mężczyzna – anioł. Za jego sprawą całe dotychczasowe
życie Karou staje na głowie. Dziewczyna zostaje wystawiona na ogromną próbę.

