Recenzja książki "Miasteczko Nonstead"?
02 marca
Niniejsza książka jest dość trudna do zdefiniowania. Mam tu na myśli konkretny gatunek, pod który można by ją precyzyjnie podpiąć. Według mnie - nie jest to horror pełną gębą, bo nie zawiera w sobie wyjątkowo brutalnych lub odrażających scen, ani zwykła historia kryminalna. Określiłbym ją raczej Powieścią Grozy, ale że oficjalnie taki gatunek nie istnieje - zostańmy przy standardowych regułach. Niech będzie: Horror / Thriller / Kryminał choć to nieco naciągane. Od razu wspomnę - okładka jest świetna!
A więc, Miasteczko Nonstead...
"To cholerne miasto kryje w sobie coś, co niszczy ludzi.
Jednego po drugim."
Wyjąłeś mi to z ust bracie! Właśnie do tego chciałem nawiązać. Chwila, chwila... Kto to powiedział?!
Ekhem, ten tego...
Na czym to ja...? A, już wiem!
Miasteczko Nonstead...
Miejsce na uboczu. Na pozór zwykłe, zwyczajne. Dziura zabita dechami, powiedziałbyś pewnie. Jednak to miejsce posiada niesamowitą aurę i nie jest to, niestety, ta z gatunku tych milusińskich. Nonstead kryje w sobie Coś. Coś groźnego, chwytającego za serce i za gardło jednocześnie. Coś, co przyprawia o dreszcze na plecach. Sprawia, że mimowolnie obracasz się za siebie, by sprawdzić czy...
...
Czy ktoś tu jest?
Halo?
...
...
...
...
Halo...?
...
...
Ekhem, ten tego...
Na czym to ja...? A, już wiem!
Miasteczko Nonstead...
Miejsce na uboczu. Na pozór zwykłe, zwyczajne. Dziura zabita dechami, powiedziałbyś pewnie. Jednak to miejsce posiada niesamowitą aurę i nie jest to, niestety, ta z gatunku tych milusińskich. Nonstead kryje w sobie Coś. Coś groźnego, chwytającego za serce i za gardło jednocześnie. Coś, co przyprawia o dreszcze na plecach. Sprawia, że mimowolnie obracasz się za siebie, by sprawdzić czy...
"Gdziekolwiek jesteś,
dopadnę cię..."
......
Czy ktoś tu jest?
Halo?
...
...
Uf, uf... Co to ja...?
Ach tak...
Nonstead. Mieszkańcy tej mieściny żyją sobie całkiem zwyczajnie. Jest jak w każdym innym miejscu, rzekłbyś. Chodzi się do pracy, robi zakupy, wpada się do knajpy na kilka głębszych... Otóż trzeba ci wiedzieć, że to tylko pozory. Bowiem każdy członek tej niewielkiej społeczności nosi w sobie jakiś ciemny sekret. Coś, co nie daje im w nocy spać, co w dzień zaprząta myśli...
Poradzę ci coś. Głęboko w lesie jest pewne miejsce. Pewien stary dom... Nie chodź tam. Powiadają, że mieszkał tam kiedyś taki... A zresztą, co ja ci będę gadał! Po prostu dobrze ci radzę - nie zapuszczaj się w tamte okolice. Tam nie jest bezpiecznie. Nie warto kończyć w taki sposób...
Mówią, że w Nonstead pojawił się jakiś obcy. Angol chyba. Zresztą, czort go wie! Nazywa się Wayne, czy Nathan. Zresztą nie wiem. Różne rzeczy o nim wygadują. Słyszałem, że wtyka swój brytyjski nochal w nie swoje sprawy. Zaczął prowadzić dochodzenie, wypytuje ludzi o różne ciemne sprawki. Chyba wyniuchał, że coś tu śmierdzi... A bodaj by go...! A zresztą, sam się pewnie doigra... Nie jeden przypłaci to wszystko życiem. Jestem tego pewny.
„Mane, tekel, fares.”
...
...
.
Po przeczytaniu najlepiej skonsultuj się z lekarzem lub terapeutą...
Będzie musiał pomóc ci się otrząsnąć.
Polecam wszystkim, bez wyjątku!
Autor: Marcin Mortka
Gatunek: Horror / Thriller / Kryminał
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 304
Ocena: 8/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Czytam fantastykę".